niedziela, 6 listopada 2016

[Recenzja] DragonArt: jak rysować smoki i fantazyjne stwory

Hej! Zgodnie z zapowiedzią, przygotowałam dla Was recenzję książki o rysowaniu smoków: "Dragon Art". Jest to moja pierwsza poważna recenzja pisemna, więc jeśli będziecie mieć jakieś uwagi lub dodatkowe pytania, piszcie śmiało w komentarzach. Postaram się pisać dosyć wyczerpująco.

Książka Autorstwa J "NeonDragon" Peffer
DRAGONART pokazuje jak tworzyć niesamowite, zachwycające i przerażające bestie, będąc uzbrojonym zaledwie w ołówek i pióro. Rozpoczniesz swoje wyzwanie od pokonania wyjątkowo łatwego smoka, którego nawet głupie ogry mogłyby bez problemów narysować. Podążysz naprzód, by odkryć proste sekrety i fantastyczne sztuczki, które pomogą ci uczynić twoje stwory przyjacielskimi lub groźnymi, stroskanymi...

Po "Dragon Art" sięgnęłam zupełnie przez przypadek, po prostu przeglądałam książki o rysowaniu w Empiku. Zainteresowała mnie piękna ilustracja na okładce i tytuł. Nigdy nie potrafiłam rysować smoków, więc uznałam, że warto dać tej
pozycji szansę.

Rysunek na podstawie jednego z przykładów.
Z pozoru jest to typowa książeczka "step-by-step"- podążamy za kolejno dorysowanymi liniami- od prostych kształtów do gotowych rysunków. W rzeczywistości jednak oferuje ona o wiele więcej. Zgodnie z wcześniej przytoczonym opisem, zaczynamy od wyjątkowo łatwego smoka, po czym każdy aspekt tego stworzenia zostaje nam szczegółowo, a jednocześnie bardzo przystępnie przedstawiony. Z pomocą dużej ilości opisów i pożytecznych porad dowiadujemy się jak rysować głowę, wyrazy "twarzy", poszczególne kończyny oraz tułów. Każdej z tych rzeczy towarzyszy wiele alternatywnych opcji. Dla przykładu podczas opisywania kończyn smoka, poznajemy różne sposoby ich rysowania: podobne do ludzkich i zwierzęcych, szponiaste, lub te przypominające lwie łapy. W książce można znaleźć również sporo rad odnośnie oparcia smoka na anatomii konkretnego zwierzęcia oraz sposobu łączenia cech różnych stworzeń. Po poznaniu poszczególnych części ciała dowiadujemy się, jak dobrze je rozmieścić na ciele smoka, by wszystko tworzyło spójną całość.  (przecież nie chcemy, żeby skrzydła wyglądały, jakby miały zaraz odpaść :P) To, co bardzo mi się spodobało, to pokazanie stworzenia pod różnym kątem. Mamy tutaj okazje narysować smoka z różnej perspektywy, tym samym możemy się skupić na różnych elementach (ja na przykład miałam spory problem z ujęciem od tyłu).

Bardzo się cieszę, że książka nie ogranicza do jednego, konkretnego sposobu rysowania smoków. Wręcz przeciwnie! Prawie przy każdej okazji autorka opisuje różne sposoby narysowania danego elementu oraz to, jak taka zmiana wpłynie na wizualny odbiór smoka i jego charakter. Druga część "DragonArt" została natomiast w całości poświęcona unikatowym elementom, które można nadać swojej postaci, w tym rogi, grzebienie, płetwy i zakończenia ogonów. Ponadto książka zawiera parę porad odnośnie doboru kolorów i techniki rysowania.

Ostatnią częścią są "Inne fantazyjne stwory", gdzie znajdziemy instrukcje dotyczące rysowania "innych fantazyjnych stworów" (nikt by się tego nie spodziewał, prawda?). Większość stworzeń jest w sporej części oparta na wcześniej poznanej anatomii smoków. Niestety ta część jest już typowym "step-by-step" pokazującym tylko sposób narysowania konkretnego, pojedynczego ujęcia danego stworzenia. Myślę, jednak, że z nabytą wcześniej wiedzą naszkicowanie innych ciekawych ilustracji nie będzie sprawiać zbyt dużego problemu.
  
Z pomocą "DragonArt" udało mi się zacząć rysować smoki, z których jestem faktycznie zadowolona. Oczywiście warto wspomnieć, że samo przestudiowanie lektury nie uczyni nikogo mistrzem rysowania, ale zawiera ona niezbędne informacje, by móc do tego mistrzostwa dążyć. Myślę, że wszystkie istotne aspekty zostały wystarczająco szczegółowo opisane. Nie znajduję zbyt wielu rzeczy, do których mogłabym się przyczepić. To, co ewentualnie mogłoby mi przeszkadzać, to słabo rozbudowany temat łusek. Co prawda dwie strony poświęcono na opisanie różnych typów i kształtów, natomiast nie ma tam żadnych porad odnośnie ich rozmieszczenia na ciele smoka. Sama autorka przeważnie zaznacza je w rysunkach dość szczątkowo lub nawet wcale, jednak warto byłoby poświęcić temu chociaż stronę. Mam tu na myśli porady tupu: gdzie najlepiej uwydatniać łuski i jak je rozmieszczać na skomplikowanych kształtach np, na łbie smoka. Trochę też szkoda, że "inne fantazyjne stwory" nie zostały bardziej rozbudowane, uważam je jednak za fajny dodatek i ciekawą wariację na temat podstawowych smoków, które przecież są głównym tematem książki.
Ogólnie rzecz biorąc jestem bardzo zadowolona z zakupu tej książki i jeżeli ktoś, tak samo jak ja, ma problem z rysowaniem smoków, to mogę mu jak najbardziej ją polecić. Myślę, że jest to też warty przemyślenia zakup dla tych, którzy chcieliby bardziej urozmaicić swoje "monstra" (bo np. wyrobili sobie w tym temacie zbyt dużą powtarzalność). Dla tych, którzy jednak bardziej nastawiają się na większą różnorodność wszelakich fantastycznych stworzeń a z samymi smokami nie mają większych problemów, prawdopodobnie będzie to pozycja zbędna. Osobiście oceniam ją jak najbardziej na plus.

Na koniec jeszcze mała ciekawostka: Jeżeli nawet książka Was do siebie nie przekonała, to jeśli znajdziecie ją w księgarni, weźcie ja na chwilę, skupcie wzrok na prawym dolnym rogu i zacznijcie szybko przewracać strony. Myślę, że efekt Wam się spodoba :)

Mam nadzieję, że moja recenzja Was zaciekawiła i rozjaśniła trochę zdanie odnośnie "DragonArt". Oczywiście jeśli o czymś nie wspomniałam, dajcie znać. Chętnie odpowiem na dodatkowe pytania lub uzupełnię tekst o brakujące informacje. Jeżeli chcielibyście widzieć na blogu więcej recenzji, również piszcie w komentarzach. Na ten moment to by było wszystko. Miłego dnia!


7 komentarzy:

  1. Brakuje mi ilustracji...chociaż kilku stron, żeby zobaczyć jak książka wygląda od strony graficznej. To bardzo ważny element bez którego nie jestem w stanie ocenić książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie posiadam praw umożliwiających mi pokazanie zawartości książki, nie chciałabym mieć potem problemów z prawami autorskimi. Wiem, że to trochę słabe rozwiązanie problemu, ale mogę podać link do filmu, gdzie pokazane jest większość stron książki: https://www.youtube.com/watch?v=SfppBoCnIWM
      Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Tak właśnie myślałam, że może to być problem z prawami autorskimi, chociaż zwykle w recenzjach pokazuje się jakieś strony, więc może są na to jakieś regulacje:)Dziękuję bardzo za link, chętnie zobaczę:)

      Usuń
  2. Interesująca recenzja. Przyznam, że na początku zachęciłaś mnie do zakupu, ale dla mnie najważniejsze są łuski :/ Szczególnie nie podoba mi się ta część z innymi stworami- jak coś robić to na 100% albo wcale. Jak kiedyś wpadnie mi w ręce to na pewno przejrzę ;) Ogólnie do recenzji mam tylko jedno zastrzeżenie- jakoś tak za szybko ją przeczytałam, choć nie wiem czy mogą uznać to za wadę... wiesz co? Jednak nie, czytało się ją bardzo dobrze, bo nie zdążyłam się znudzić. Zawsze lepszy jest niedosyt niż przejedzenie :D
    Pozdrowionka
    Saphira
    smoczespojrzenie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka wydaje się być całkiem fajna, choć rzeczywiście szkoda, że nie pokazałaś paru stron w środku. W ogóle wydaje mi się, że książki o rysowaniu są trochę niedoceniany, a szkoda, bo czasem można trafić na fajne perełki. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Napisałaś ciekawą i wyczerpującą recenzję. Chyba jeszcze raz przyjrzę się tej książce, gdy na nią trafię w Empiku. Mam kilka takich poradników i z moich doświadczeń wynika, że tego typu książki uczą raczej podejścia do rysowania, szukania inspiracji itp. Według Twojej recenzji z "DragonArt" jest inaczej, muszę to sprawdzić :)
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny pościk ;)
    my-little-art-and-me.blogspot.com. - będę ci naprawdę wdzięczna jak zajrzysz :)

    OdpowiedzUsuń