poniedziałek, 15 sierpnia 2016

[Customizing] Lagoona Blue

Hej! Pamiętacie jeszcze moje lalkowe przemiany? Ostatni customizing pojawił się na blogu pół roku temu! Jejciu, ale zleciało!

Osobiście jestem wielką fanką robienia rzeczy od  nowa, kiedy tylko można dostrzec jakiś większy postęp. Dlatego postanowiłam doprowadzić do porządku ofiarę jednej z moich najwcześniejszych przeróbek, żeby nie kisiła się w skrzynce i mogła dołączyć do swoich koleżanek na półce. W ten sposób z tego: Klik! powstała panienka widoczna na zdjęciu po lewej.
Myślę, że różnica jest diametralna. Mimo że najbardziej rzuca się w oczy nowa twarz i brak zeza, najwięcej czasu zajęło mi naprawienie jej włosów. Nie wiem czemu, ale każda lalka Lagoony, jaką kupię, ma lekko "tłuste" włosy. O ile w fabrycznie nowym modelu nie rzuca się to tak w oczy, o tyle tutaj kupiłam lalkę używaną i jej fryzura po prostu wołała o pomstę. Trzy kąpiele w różnych szamponach i 1/4 worka mąki ziemniaczanej później efekt jest o wiele lepszy i  nie wali tak po gałach.
Jestem złym człowiekiem nieszanującym praw lalek, więc ostatnim razem, gdy przerobiłam inny model Lagoony, perfidnie nadałam jej imię jej starszej siostry, która tym czasem zbierała kurz w cieniu. Nie mam pojęcia, czy ktoś się jeszcze ma ochotę się w to bawić, ale jakby co do teraz potrzebuję imienia dla tej lalki :P
Mam nadzieję, że przeróbka Wam się spodobała. Jak tak teraz myślę, to wyraz twarzy ma bardzo kawaii. W najbliższej przyszłości planuję jeszcze przynajmniej jedną przeróbkę, tym razem Ever After High. Dzisiaj jednak to wszystko. Papa!

4 komentarze:

  1. wow, jest 100 razy lepiej. fajny pomysł z tymi przemianami, niektóre wyglądają dużo ładniej od orginału.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja bym się za przerabianie lalek nie wzięła xD Tobie wychodzi to całkiem spoko, mogłabyś tylko dodać więcej szczegółow i byłoby w ogóle super ;)
    Pozdrowionka
    Saphira
    zkredkami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. wspaniałe petrolkowe spojrzenie!
    mam ogromny sentyment do lagunek,
    bo to moja pierwsza potworzyca była -
    ja swoim nie zmieniam makijażu (nie
    jestem aż tak odważna - tylko włosy)

    OdpowiedzUsuń