sobota, 18 stycznia 2014

The Hobbit: Pustkowie Smouga

Cześć. Widzieliście już drugą część Hobbita? W związku z tym, że w tym tygodniu mi się nic nie udało wyskrobać z Lilla Lou, postanowiłam zrobić małą recenzję tego właśnie filmu. Jeśli ktoś myśli o pójściu, polecam przeczytać ten post. :)




"Hobbit: Pustkowie Smauga" jest kontynuacją filmu "Hobbit: Niezwykła podróż". Jest to kolejne świetne dzieło Petera Jacksona. Film bardzo mi się podobał, a oglądałam go już dwa razy. :)

Akcja zaczyna się, gdy krasnoludy wysyłają Hobbita na zwiady, w obawie przed orkami. Niestety zwiadowca przynosi złe wieści, jako że nieprzyjaciel znajduje się wyjątkowo blisko. Ponadto Bilbo ostrzega przed wielkim (poważnie, NAPRAWDĘ wielkim) niedźwiedziem... Na tym utnę, żeby nie spoiler'ować. Cała wyprawa oczywiście wciąż dąży do Ereboru, królestwa niegdyś utraconego przez krasnoludy. W międzyczasie nasi bohaterowie mają do czynienia z różnymi niebezpieczeństwami, między innymi z pająkami, które chcą ich zjeść. Swoją drogą jestem bardzo ciekawa, czy taki posiłek by im smakował. :P

Film bardzo obiega od książki. Między innymi już z traileru drugiej części wiemy, że w filmie pojawia się znany z "Władcy Pierścieni" Legolas, a także nowa postać, której również nie było w książce- Tauriel. Oprócz tego pojawia się kolejny nowy motyw wspomniany już w filmie "Hobbit: Nieoczekiwana podróż", mianowicie armia dowodzona przez Białego orka w Dol Guldur. Kto zainicjował jej powstanie, to już przekonacie się, gdy obejrzycie film. :) 

Ogólnie film jest pełen akcji i humoru. Dużo się przy nim uśmiałam. :) Postacie są świetne, scenerie też. Niekwestionowanie największą gwiazdą tej części jest smok Smaug. W przeciwieństwie do pierwszej części, gdy dokładnie możemy zobaczyć wyłącznie smocze oko, tutaj widzimy już cała sylwetkę stwora i muszę Wam powiedzieć, że robi wrażenie. 

Hobbita mogę polecić wszystkim fanom filmów fantasy. Polecam oczywiście również przeczytanie książki, która również jest wspaniała. :)

Teraz wartałoby wspomnieć o dubbingu, jako że oglądałam i wersję polską, i napisy. Wbrew tego, co możemy wywnioskować z traileru, polski dubbing jest całkiem niezły i nawet ktoś przyzwyczajony do oryginalnej ścieżki dźwiękowej jest w stanie się przyzwyczaić. Z tego wszystkiego najgorszy podkład ma Gandalf, natomiast reszta jest całkiem znośna. Bardzo podobał mi się dubbing Bilba, a także krasnoluda Balina. Oczywiście oryginalny dźwięk jest zawsze najlepszy, ale to jest raczej logiczne. 

W każdym razie to chyba tyle, co mogę powiedzieć o tym filmie. Jeszcze raz gorąco polecam i zapraszam do oglądania. W takim razie trzymajcie się i cześć.

Ps: I ktoś mi mówił, że ja nie jestem dziwna. ---->





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz